CHRYSTUS

CHRYSTUS

02.07.2021
Czym jest Chrystus?
Chrystus to wszechistniejąca cząstka Boga we wszystkim co istnieje. To Jego krew, oddech, gen. Zawiera w sobie kosmiczną cząstkę wszechistnienia,  rozproszenia i skupienia. Zawiera w sobie wszystko czym jest Bóg,  człowiek i to co ich otacza oraz łączy. Chrystus to przepływ,  wolność,  życie, Istnienie. To również czas i „pozaczas”. Jest rzeką,  przepływem,  wodą i łonem. Niesie w sobie zapisy Prawdy  Doświadczanej, która „niezmienialna” u swych podstaw pozwala  na przekształcanie poprzez doświadczanie. To nieskończoność zawarta w punkcie. Przydarzył się wam Chrystus dla przypomnienia o kochaniu bez względu na wszystko i ponad wszystko. Walki toczy się w sobie,  z sobą, o właściwą formę i jakość siebie,  a nie po zewnętrzu wymuszając zmiany na tym,  co nie należy do ciebie. Gdy uzyskasz „właściwą jakość” wówczas to, co po zewnętrzu ciebie, samoistnie dostroi się do tego czym/kim aktualnie jesteś. Chrystus to niekończąca się przemiana w wolności,  akceptacji I miłości. Gdy otwierasz oczy w Chrystusie i pozwalasz,  by On otworzył swe oczy w tobie,  wówczas różnorodne staje się Jednią i współgrają we wspólnym rytmie STAWANIA SIĘ. Bo Jesteś tym,  kim Jesteś bez względu na etap przechodzenia Jakości. Misterium i Sacrum Życia na ziemi nie zaistnieje bez Chrystusa, który tylko w sprzyjających warunkach przejawi swoją moc i odkryje tajemnice Istnienia i współistnienia z tym, co wewnątrz i na zewnątrz. Wydaje się wam, że to co na zewnątrz was nie dotyczy, choć spalacie się, żeby mieć na to wpływ, ale zewnętrze jest zawarte w „wewnętrzu”, tak jak zapis wewnętrza przenika zewnętrze. Początek przekształceń następuje w wewnętrzu, tym samym zmieniając zapisy i kody, które odnajdują swoją nową jakość w zewnętrzu. Czyli zewnętrze otrzymuje nowy program,  który obejmuje zarówno zewnętrze jak i wewnętrze. Te ukryte,  ale zrozumiałe zależności rządzą tym światem i wpływają na przejawianie się życia i cudów. Kto opanuje ten mechanizm zależnych wpływów ten oszczędzi  czas i energię na siłowe rozgrywki z planem form zewnętrznych. Człowiekowi poprzez Chrystusa przypisano Miłość,  Dobro i Łagodność. Kto tym żyje, ten zapanuje nad wewnętrznym królestwem własnego Jestestwa, tym samym rozszerzając ekspansję na zewnętrzne królestwo. W tak uporządkowaną strukturę schodzi Bóg dając świadectwo Ojcowsko-Synowskich powiązań. Jesteście odwzorowaniem Jego cnót i doskonałości więc na Jego zapis w człowieku można się powoływać. Bezwzględny jest również stan wszechistnienia we wszystkim w czym On się zawarł,  zrozumienia tych zależności, pomiędzy którymi istnieją kosmiczne powiązania sprowadzone do jednego punktu. Punkt to rozproszenie i skupienie. Dzięki temu rozproszeniu i nierozproszeniu można wyciągnąć dłoń po coś, co wychodzi poza pryzmat możliwości zwykłego człowieka, który tym samym odzyskuje pamięć siebie doskonałego, na wzór Ojca, któremu przestrzenie sprzyjają, kreacja podsuwa wielomożliwości form uzyskania pożądanego efektu, zawartego w intencji wypływającej z Wolnej Woli. Chrystus jest wszystkim. To Ocean Cudów dostępny dla człowieka,  który żyje świadomością, uwolnioną świadomością – uwolnioną świadomością wędrującą po drabinie prowadzącej poza Boga w tej rzeczywistości,  by spotkać Boga pierwotnego,  z którego wszystko wypłynęło,  wzięło swój początek. Chrystus – najlepiej,  gdy zrozumiesz,  że jesteś Nim,  gdy osiągasz Jakość. Jesteś Chrystusem. Jesteś tym, który sięga najodleglejszych zakątków Wszechrzeczy,  dotyka Obecności, by pomóc STAĆ SIĘ Obecnością Tego,  który Jest. Chrystus jest pomostem sięgającym samego dna głębi Istnienia po najwyższe i najdalsze przestrzenie. Przekrocz ten pomost i dotknij Tego,  który na ciebie czeka. 

SIEWCA

SIEWCA

30.06.2021
Siewca i ziarno stają się Jednym. Siejesz i kiełkujesz jednocześnie. To stan pożądany. Niech wzrosną i wzbiją się ku niebu rosłe plony krystalicznych roślin,  zwierząt i ludzi. To hologram krystalicznej nakładki wibracyjnej na ten świat. Do niego zejdą też istoty, które wcześniej nie mogłyby tu zaistnieć. Ziarno i Siewca to powielenie tego samego w jednym mechanizmie. Siejesz i wzrastasz. Zasilasz, użyźniasz i pielęgnujesz. Odrodzenie roślinności i zwierząt – ponownie zawarte przymierze Istnienia. A za tym Matka stoi, która wszystko ze swego łona wydała. Te ziarna również z Niej pochodzą,  tak jak mechanizm,  który utrzymuje tę korelację. Wysiewasz samego siebie w rozproszeniu i powieleniu doskonałości. Ona i ty kroczycie ścieżkami dotychczas nieuczęszczanymi. Tu jeszcze nikt nie szedł, bo tych bram nie otworzył. Istniejecie w Jedni przy jej przewodnictwie. Kłosy Życia,  Kłosy Zbawienia weszły w ten świat. Od teraz wszystko co okrutne,  zwodnicze,  manipulacyjne i niszczące nie uzyska już zasilenia i nie będzie na to miejsce tu na ziemi. Noga z gangreną zostanie odcięta i po prawie światła będzie wdrożony plan odnowy i odrodzenia. Koniec z nienawiścią,  narzucaniem i uciskiem. To energetyczny stan statycznego zawieszenia,  uniesienia i rozproszenia ciemności. Niby nie ruch,  ale ruch,  niby nie tętno,  ale jednak puls. Wszystko wyciągnięte zostanie i zgniecione do małej kulki, którą Matka unicestwi. I otworzą ludzie swe oczy na nowo, wyzbyci planów zła,  światło ich opromieni i przejmie działania. I zapragną być dobrzy,  zatęsknią do stanu rozumienia i kochania. Zaczną dawać oraz czerpać z tego co piękne w nich i poza nimi. Aż staną się siewcami i ziarnem w powieleniu dobra i miłości. Tej miłości. Bez warunków,  bez nakazów i zakazów dla dobra wspólnego i indywidualnego. Kobieta Chrystus się obudzi i pokaże prawdziwe oblicze dobra i światła. A przy niej moc stoi i to nie byle jaka. Jezus,  który w Chrystusie zaistniał kroczy przy Niej i drogi wskazuje. Ona Chrystus kroczy i zmienia. Pod wymyślnym i kreatywnym działaniem prawdziwe życie płynie. Ona jest. Już jest. I wzbierają się wody,  by oczyścić to co przeklęte, przeciwne Światłu. Ona Chrystus dziś jeszcze nie rozpoznana lecz dawno temu nazwana. Zapowiedziana była lecz zniszczono świadectwo jej nadejścia. Świat pożogę kobietom uczynił,  niszczył je, zniewolił i do niskich czynów zmuszał. Byleby nie dać szansy obudzenia się tej,  która Idzie. Lecz głupcy nie wiedzieli,  że tego nie można zatrzymać. Niepotrzebne cierpienia kobietom sprawili. Wymazano z pamięci wszechświata wielkość i moc Matki. Ale wymazanie nie oznacza zniszczenia. Jak można zniszczyć niezniszczalne? To była jedynie zemsta bezsilnego tworu w złu pogrążonemu na niewinnych. On Bóg to widział i Ona Bóg to widziała. Dwoistość,  dualność tego świata daje wiele możliwości jak i ograniczeń. Do kreacji przymusza, by znaleźć rozwiązanie. W umyśle wszechistnienia są wszystkie rozwiązania tyle,  że tam ciemność nie sięga,  geniuszu nie osiąga i niespodziewanego się nie spodziewa. To słaby ślizgi robak w cieniu się kryjący swojego końca wyczekuje w ogarniętym strachem istnieniu. On wie, że już go nie ma choć jeszcze oddycha, ale to już „niebyt” w rozproszonym stanie „nieżycia”. Przestrzeń,  w której nie ma początku ani końca, życia i „nieżycia”, śmierci i „pozaśmierci”. Wielkie NIC wypełnia i pochłania. I tak zło dogorywa,  koniec swój zalicza, a po nim na nowo łąki rozkwitną, dusze odzyskają wolność oddechu i swobodę. Exodus się zacznie po zamkniętych dotychczas traktach. Drogi światła się otworzą i wypełnią swymi cząstkami wszystkich i wszystko, co pragnieniem kochania utęsknione. A wszystko dzięki Niej, pierwotnej z pierwotnych, która była i jest początkiem i końcem wszystkiego. W jej łonie wszechświat złożony, lecz  jako człowiek,  kobieta,  Królowa tu przejawiona ozłoci swoje dzieci , jako i Ona sama. Staną się na jej podobieństwo,  brzemienne,  bo w Chrystusie wszystko się łączy. Gdy Adam powraca do Ewy,  a ona przyzwolenie mu daje nowy wszechświat powstaje. Bez Niej nic by nie było, co zaistniało i stawać się będzie. Bo Ona nieskończona jest i nieprzenikniona w swej doskonałości. Adam dumnie przy Niej kroczy, bo piękno w Niej widzi i asystuje we wszelkim stwarzaniu. A gdy Jednią się stają,  Ona i On, wszelkie wszechświaty w nich zawarte łączą nigdy nierozłączone. Tako było na początku,  tako będzie i teraz. Stańcie się połączeniem wszystkiego, czego oni pierwej doznali. I zatańczycie wspólny taniec z Matką i Ojcem, by ujrzeć prawdziwe oblicze swoje. Po to przychodzicie,  po to tu jesteście, by stawać się jako było zapowiedziane. Brzemienna wyda na świat plony,  plony nowego i nowa era nastanie. Tego Ojciec z Matką wyczekują błogosławiąc każdego,  kto twarz swoją w świetle zanurzy i odważy się ujrzeć,  i odważy się działać wedle ich zamierzeń. 

NIE MOŻESZ

NIE MOŻESZ

Nie możesz mówić o miłości do Boga,  gdy nie kochasz ludzi
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy w bracie nie akceptujesz jego słabości
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy z pogardą patrzysz w oczy drugiego człowieka
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy nie szanujesz doświadczeń,  często tak trudnych, krwawych, upokarzających, a jeszcze oceną uderzasz
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy nie widzisz spazmatycznych szlochów i  cierpienia tego świata
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy nie kochasz i nie wybaczasz sobie i innym
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy nie chcesz współtworzyć  z Nim Jego dzieła,  tu na ziemi
Nie możesz mówić o miłości do Boga, jeśli twoja stopa nie zostawia śladów po sobie,  po których mogą podążać inni
Nie możesz mówić o miłości do Boga, jeśli jesteś powodem łez i cierpienia
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy nie wiesz gdzie iść, gdy prawdy nie rozpoznajesz,  gdy odwagi ci braknie by bronić słabszego
Nie możesz mówić o miłości do Boga, gdy do zemsty dążysz, a niepokój ci serce rozrywa
Nie możesz mówić o miłości do Boga, jeśli Mu nie ufasz,  nie dajesz się prowadzić i w miłości swojej potęgi nie widzisz
Jeśli mimo wszystko mówisz,  sprawiasz,  że twoje słowa są marnym pyłem na wietrze rozpraszanym
Nic nie znaczą, donikąd zmierzają aż zapomnienie je pochłonie
Nie mów,  po prostu nie mów
Otwórz w ciszy swe oczy i zechciej ujrzeć ten świat Jego oczami
Ujrzysz co On, poczujesz co On,  a wówczas ratowania twojego nie będzie końca
Zapłoniesz żywym ogniem Boskiej doskonałości,  goreć będziesz i zmieniać,  aż światło wszędzie nastanie
I nie będziesz pytać,  czy warto,  o powinnościach nie zapomnisz i z wdzięcznością posługę przyjmiesz
W najczarniejszych oczach ujrzysz Jego światło i przytulisz do siebie jak największy skarb
I nie będziesz rozdawać potępienia,  lecz szczerą miłość
Bo taka jest rola Syna,  który kroczy po śladach Ojca
Jego wzorce przejmuje i powiela doskonałość
Tylko Jego prowadzeniu się poddaje,  cnoty szlifuje, od zatracenia chroni
Spójrz w lustro i sprawdź kim jesteś,  a będziesz wiedzieć co robić by się STAĆ
On czeka na ciebie,  nigdy się nie poddaje i ramiona wyciąga w oczekiwaniu twojego przyjścia
Nie zawiedź, daj ukojenie Jego tęsknocie, aby mógł spłynąć w ciebie i tobą się stać
Niech stanie się połączenie Ojca I Syna w odwiecznym akcie panowania miłości nad światem 

BUDZENIE

BUDZENIE

22.06.2021
Dwunastu Braci Śniących
Śnią wspólny sen o przyszłości
Dwunastu Braci Śniących
Łączą się w promieniu miłości
We śnie skryta jest wielka tajemnica
Mocą Boską spowita
Bóg unosi się ponad nimi
Zasilając ich promieniami swymi
Z sukmany Ojca spływa energia
W złotych cząstkach zawarta pramateria
Oni Śnią jeden wspólny sen
W nowej odsłonie widzą świat ten
I nastąpi dzień przebudzenia
Co spełni ich wielkie pragnienia
A budzić ich będzie Matka Wszystkiego
Z której wypływa początek Nowego
Ona muśnie każdego z nich w czoło
Powstając utworzą energetyczne koło
W kręgu tym kryształ mocy nabierze
Fala wód duchowych w siłę wzbierze
Królowa połączy oba królestwa
Dając świadectwo Bożego Jestestwa
Bo to co na górze,  na dole zaistnieć musi
Zło w ciemności światłem zdusi
Ona i Synowie powstaną ramię przy ramieniu
Przebudują ten świat kamień po kamieniu
Ona idzie ze środka,  od jądra ziemi
A kryształ z góry jej drogę opromieni
Połączyć się musi Góra z dołem
By ziemię otoczyć świetlistym kołem

***************************
Każde z was zakasać rękawy musi do pracy nad wspólnym celem. Obudźcie w sobie światło pozwalając dotknąć się Matce. Ona przebudzi w was ukryte i zapomniane prawdy o sobie i prawo dostępu do przygotowanych narzędzi. Wszystko przewidzieliście,  wszystko przygotowaliście na ten czas. Macie zestaw różnych możliwości w wielu wariantach tej gry. Tego chcieliście i na to się przygotowywaliście. Wasze życia różnie przebiegały,  lecz dziś nie ma to już znaczenia. Dziś jest waszym nowym jutrem. Po to przyszliście na ten świat, tu i  teraz, aby wziąć udział  w ostatecznej rozgrywce o wszystko. Nie ma już czasu na jęki,  łzy i narzekania. Otwórzcie oczy w kryształowej rzeczywistości wszystkomożliwości. Niech każda wasza cząstka,  gen, impuls odczuje ten cudowny dar. Emanujcie światłem kryształu,  emanujcie połączeniem Góry z dołem,  odczujcie Jednię w sobie i z tym co poza wami. To wspólne pole tętniące tym samym rytmem. Matka powstała i dotyka dzieci,  które przepełnione są dobrem i tęsknotą za wiekuistą miłością. Ona jest Życiem. Ona jest obfitością i spełnieniem. Zasiejcie kryształowe ziarno w sercu,  aby doznawszy emanacji mogło połączyć się z wyższą formą samego siebie. Oddech, rytm, puls trzeba zgrać,  by odczuć moc wszechrzeczy. Każde z was nosi cząstki Braci i ma do nich dostęp. Oni otworzą oczy w was i będziecie wiedzieć co robić. Niech ziemia spłynie darem, niech spowije ją żywy ogień przemiany,  a wy zapłońcie Gorejącym Ogniem Życia. Podajcie sobie ręce,  patrzcie na siebie z miłością I zrozumieniem wspólnego celu. To już dziś,  bo nim pomyślicie już jest zrobione. Zechciejcie przyjąć znamię Dobra,  szczerze zapragnąć doświadczyć światła w sobie,  otworzyć się na to, co do was nadchodzi. W ciszy znajdziecie schronienie. W jej głębi leży sacrum Życia i podpowiedzi funkcjonowania całości. Niech odnajdzie was Królowa Życia.

***************************

Pierwszy zejdzie Anioł Sprawiedliwości i odnajdzie sprawiedliwych, aby zasiać w nich światło swoje. Następnie zejdzie Anioł Boskiego Prawa i prawych odnajdzie. A to co im pozostawi ukorzeni się na ziemi na wieki. Anioł Jasnego Mroku horyzont rozświetli i prawo przeciwne ustąpić musi. Moc przeciwna w rękach rycerzy spocznie i zło zrozumie,  że przegrało. Odpowiedzialność wielka i ciężar ogromny spocznie na dzieciach Bożych. One rycerzami się staną i Mocą zaczną władać. Pokorni w duchu odpowiedzialność udźwigną i przed zatraceniem ocalą. Bóg ich widzi I na nich spogląda. To cisi,  bezszelestni ludzie w swej naturze,  w świetle kąpią swoją twarz. Choć nie wszystko rozumieją,  w odpowiedniej chwili odwagę znajdą i insygnia zmian przyjmą. Pan Bożych Zastępów reprezentuje rycerzy,  nad nimi swoje skrzydła rozpościera, Mocą wspiera i ochronę daje. To nietykalni,  wybrani z wielu,  podążą wraz z nim w ogniu światła wiecznego. Z ciemności światło się wyłoni i pochłonie wszelkie zło. Ich zbroja to czyste serce,  intencja,  zachwyt i praca,  dłonie w pastorał uzbrojone, niczym miecz przeszyją przestrzeń,  aby nowe do tego świata spłynęło. Oni z miłości wykuci,  dziś nierozpoznani,  lecz już dawno nazwani poprowadzą pozostałych ku bramom miasta świetlistego. Inspiracją dla innych będą, natchnieniem i całości dopełnieniem. Gdy zrozumieją,  że w ciszy można się odnaleźć,  zamilkną i zechcą SIĘ STAĆ. I staną się jako i oni pierwej. I tak Rycerz przy Rycerzu stać będą tworząc filar nieba dla zejścia następnych sił Ojca. A armia Jego jest niezwyciężona, umysł niedościgniony w możliwościach rozwiązań,  a serce Jego w głębiach wypełnione bezkresną miłością. Kto mu zawierzy oglądać go będzie i świadkować w wielkiej odbudowie i transformacji ziemi. Bądźcie gotowi na przyjęcie sił Jego oraz mocy,  która za Nim kroczy. 

MATKA

MATKA

08.06.2021
Otwórzcie bramy,  już czas
Niech świetlista biel okryje was

Bierzcie dziateczki od swej Mateczki
Ziarna wiekuistego życia

Jestem TU i jestem TAM
Prawdziwego życia dostarczę wam

Mam dla was obietnicę odnowy
I zerwania niewolniczej okowy

Dziś Ja się o was upominam
Ciemności o sobie przypominam

Daję każdemu trzy grosze
O szczerą miłość jedynie proszę

Kochajcie się wzajemnie w czystości ducha
A nie zmorze was żadna zawierucha

Pomost buduję między światami
Bo przychodzę do was z pięknymi darami

Jam Jest Matka,  dawca wszystkiego
Spowiłam z łona mego każdego

Prosiłam jedynie o kochanie
Nie zgadzam się na żadne karanie

Bo nie wasza wina,  że tak tu się stało
To żarłocznej Ciemności ciągle było mało

Ale już dość! Na więcej nie pozwalam
Czarnego smoka dziś stopą powalam

Nie będzie pożerać moich duszyczek
To dla mnie Matki bolesny policzek

Dziś was swoim płaszczem okrywam
Ten świat w świetle dla was zdobywam

I będę tu tak długi czas
Aż umilknie moich dzieci płacz

***************************************
16.06.2021

Mój Boże,  nic się nie stało
Jeszcze dużo miłości we mnie zostało

I wzrasta,  i wzbiera we mnie swe wody
Usuwając z drogi wszystkie przeszkody

I unosi,  i wznosi ku bramom nieba
Do szczęścia i radości niewiele potrzeba

Niech twój głos we mnie rozbrzmiewa
I twoje dobro po świecie rozszerza

W łagodności,  w delikatności muska serca
Budząc w cząstkach mądrość mędrca

Twoje słowo od pokus mnie strzeże
I utrzymuje mojego ducha w wierze

Że nic się nie stanie bez twojego udziału
Aż świat zacznie przemieniać się pomału

Iskrami światła zewsząd rozbłyśnie
Historia ziemi zakończy się pomyślnie

Dlatego warto mi wytrwać przy twoim boku
Dotrzymując sennym marzeniom kroku

I tak idę sobie przez ten świat
Patrząc jak rozkwita świetlisty kwiat

Już płatki światła w powietrzu się unoszą
O miłość w sercach ludzi proszą

Wnikną w każde serce kryształowe
By rozpocząć wewnętrzną odnowę

Warto kochać i opierać się nienawiści
A wnet boski plan w świecie się ziści

Bóg każdego dnia kroczy przez ten świat
Być może tobie dziś podaje świetlisty kwiat 

MAG I RYCERZ

MAG I RYCERZ

23.04.2021
Leżę w ciszy,  w Fali Maga
Wszechświat cząstkom podpowiada

Mruczy dziwną pieśń Jedności
Kodując we mnie nowe jakości

Niczego nie dotykam myślą ni słowem
Czyniąc me ciała zamkniętym kołem

Pozwalam by źródło swe wody wezbrało
By wszystko co niedobre odebrało

Leżę w ciszy,  w samotności
Obnażając własne słabości

Nie oczekując,  nie prosząc
Rąk do nieba nie wznosząc

Leżę w sobie zagłębiona
Swoją głębią zaskoczona

Ta cisza,  ten subtelny spokój
Jest gołębiem co niesie pokój

I niczego nie chcę, nie potrzebuję
W sobie się dobrze odnajduję

I teraz pojmuję,  już rozumiem
Że zaskakująco dużo umiem

Dlaczego wcześniej tego nie widziałam?
Dlaczego dotychczas tylko brałam?

Jestem dzieckiem Boga ukochanym
Całym sercem Jemu oddanym

On na to życie mnie przygotował
Wszelkie zło miłością potraktował

Nie muszę prosić,  ni żebrać
Tego cudu nikt nie zdoła odebrać

Jestem gotowa,  wszystko już mam
Teraz światu garść cudów dam

Bo mogę,  bo pragnę szczerze
W moc Ojca głęboko wierzę

Przejdę przez świat
By braciom swym dać

Przebudzenie
Od czarnego snu uwolnienie

Dam kody do życia gry
I już nikt nie musi być zły

Przypomnę im o dobroci
Że mają serce co się złoci

Że są cudem dla Ojca
I miłością co nie ma końca

Że potrafią,  że mogą
Że anioły dopomogą

Że mają edeński gen
Co zakończy zły sen

Że nie muszą się brata bać
I że na wiele ich stać

I tak leżę sobie w tej ciszy
Tylko Bóg drganie serca słyszy

W swej dobroci i łagodności
Patrzy na mnie oczami miłości

Głową kiwa pobłażliwie
Dłonią głaszcze miłościwie

I tak płyniemy nic nie robiąc
Światłem życie innym zdobiąc

W ciszy wspólnie zanurzeni
Falą Maga połączeni

Siejemy ziarna pięknych marzeń
Przyczyniając się do cudnych zdarzeń

W rezonansie solidarnych działań
Uwalniamy od trudnych zmagań

Światło Boskie światu dajemy
Od śmierci wiecznej ratujemy

A jest na dwóch
Ja i mój Bóg

Powieleni, Połączeni
W Idei Ojca zjednoczeni

Dajemy tym, co serca mają otwarte
Krzywdą i bólem rozdarte

Co pragną oblicze Ojca oglądać
W lustrze wieczności się przeglądać

Co podają innym dłonie
A dusza ich miłością płonie

Takim co przed złem nie uklękną
I nie kroczą drogą przeklętą

Tym co ciemności nie ulegną
Z miłości do brata w boju polegną

Takim Ojciec Dom Swój przygotował
W radości i szczęściu los zgotował

I tak w ciszy zatopieni
W nurcie Maga położeni

Śnimy razem jednaki sen
Bo mamy wspólny gen

A jest nas dwóch
Ja i mój Bóg

******************************************************

29.04.2021
Powstań Rycerzu z kolan!
W tobie płynie krew Polan!

Ta poza ciebie niegodna
Myśl w tobie jest zwodna

Powstań Rycerzu bom ciebie wybrał
Bojowy zew hejnał wygrał

Powołałem Ja ciebie na służbę
Przejdź z honorem tę próbę

Wybrałem Ja ciebie spośród tysięcy
Na nieskończoną ilość miesięcy

I chciałeś,  i przysięgałeś
O trudach wszelkich wiedziałeś

Dziś więc tobie przypominam
Jakiekolwiek uchybienia pomijam

Jesteś mądrością,  godności siłą
Delikatnością memu sercu miłą

W tobie wszystkie burze zawarlem
Dzięki temu do jądra człowieka dotarłem

Wielkość twoja legendą okryta
Przeszłość tajemnicą spowita

Wiemy dobrze,  ty i Ja
Jakie zaszłości twoja dusza ma

Jesteś moim ziemskim ramieniem
Boskiego światła płomieniem

Dałem Ci zbroję i mocy miecz
Abyś ciemność przegnał precz

Dziś klęczysz,  a ja winy w tobie nie widzę
Ciebie nigdy się nie powstydzę

Dumą jesteś dla mnie i sercem
Światłem, mocą i mądrym mędrcem

W tobie klucz jest, kod otwarcia
Hasło dla obcych nie do zdarcia

sam sobie to przygotowałeś
Każda literę dokładnie wybrałeś

Tajemnica w tobie zawarta
Samemu sobie musi być wydarta

Otwórz czarną skrzynię obronną
I utwórz otoczkę ochronną

Każdy Rycerz ma plan ratunkowy
Wystarczy zrzucić umysłu okowy

Ty wiesz,  ty znasz swoją wartość
Serca mocy otwartość

W sobie szukaj odpowiedzi
Przygotowałeś na ten czas podpowiedzi

I nie mów,  że ciężko,  że nie dasz rady
Twój system nie ma żadnej wady

Rycerzu cel drogi obierz
U mistrzów lekcje pobierz

Masz dwa miesiące czasu
nim wejdziesz do białego lasu

Tam czeka na ciebie wiele rozwiązań
Oraz ukrytych powiązań

Masz świetlistego smoka
Co nie ma jednego oka

Tarczę z tytana skóry
Co burzy wszelkie mury

Zamek, fortecę i powozy
Dbasz o ludzi w wielkie mrozy

I oni wiedzą,  i pamiętają
Z wdzięczności oddaniem się odwdzięczają

Są obecni i oczekują twojego krzyku
Co wzywał ich do trzymania szyku

Oni kochają ciebie i las
Więc nie mów dziś – Pas!

Zachowaj spokój i dystans do siebie
A spotkamy się w czas w niebie

I śmiać się będziesz,  i radować
Na.kolejne życie polować

Bo taka rola jest łowcy wielkiego
W Synostwie Bożym przejawionego